Ten dżem to soczyste, mięciutkie kawałki owoców, które
możemy rozsmarować na pieczywie, naleśniku, gofrze, dodać zimową porą do ciasta
lub po prostu zjeść łyżką.
Pachnie tak niesamowicie, że nawet jestem w stanie poświęcić mój ulubiony truskawkowy
dżem…
Babcia Julia uprawia drzewko brzoskwiniowe. W tym roku nie
miała serca by pozbawić je części owoców i w efekcie są może niewielkich
rozmiarów, ale pyszne! Za to powiem Wam, ze jednego roku jej owoce miały prawie
10 cm średnicy!.
Z tych brzoskwinek muśniętych słońcem, które ostatnio dało
nam się we znaki powstał dżem.
Oto przepis:
Na 15-16 malutkich słoiczków
- dojrzałe, miękkie owoce brzoskwiń – 3-4kg - można dodać morele
- cukier biały – 1kg
- 0,5 łyżeczki kwasku cytrynowego
- 6 łyżeczek żelatyny (można trochę więcej, jeśli ktoś lubi taki, że „łyżeczka w słoiku stoi”)
Brzoskwinie myjemy pod bieżącą wodą i obieramy ze skórek. Kroimy w cząstki.
Do garnka dodajemy cząstki brzoskwiń, zasypujemy cukrem i zagotowujemy. Po zagotowaniu na wolnym ogniu gotujemy jeszcze 15 minut. Dodajemy kwasek cytrynowy i żelatynę rozpuszczoną uprzednio w szklance zimnej wody.
Gotujemy jeszcze 5 minut. Odstawiamy – jeszcze gorący dżemik nakładamy do słoiczków. Zakręcamy słoiki i pasteryzujemy 15 minut. Gotowe! Smacznego.
A oto on - we własnej postaci :) :





0 komentarze:
Prześlij komentarz